sobota, 8 lutego 2014

Rozdział czwarty


Ruszył w kierunku pokoju głównego. Słyszał entuzjastyczne szepty swoich współpracowników. Nie dziwił im się. Szef rzadko kiedy zwoływał zebrania podczas pracy. Zazwyczaj odbywały się one po godzinach. Ale dzisiejsze spotkanie miało być wyjątkowe.
- Proszę o ciszę! – W pomieszczeniu rozległ się głos mężczyzny. – Mam ważne ogłoszenie! Cisza!
Rozmowy ucichły. Wszyscy skierowali wzrok w jego stronę. Każdy chciał się dowiedzieć o co chodzi.
- Nasza firma wywalczyła dofinansowanie – zaczął. – W związku z tym, musimy dać teraz z siebie wszystko. Razem ze współpracującymi z nami ludźmi ustaliliśmy pewną, bardzo istotną rzecz. Wpadliśmy na bardzo dobry, aczkolwiek kosztowny pomysł. Jest to coś wyjątkowego, a udział w tym będzie mogła wziąć tylko jedna osoba, posiadająca odpowiednie predyspozycje.
Spojrzał na swoich pracowników. Wszyscy niecierpliwie czekali na dalszy ciąg wypowiedzi.
- Sprawa – ciągnął – ma na celu poszerzenie horyzontów waszych zainteresowań. Zastanawiacie się pewnie, na czym ona polega…
Wszyscy szybko pokiwali głowami, a po chwili znów słychać było ciche dialogi. Mężczyzna podniósł rękę, tym samym nakazując ciszę.
- Już tłumaczę – rzekł. – Jedna, wybrana osoba z naszej firmy będzie miała niepowtarzalną szansę. Zdobędzie ona możliwość zwiedzenia kilku krajów. Będą to między innymi Włochy, Hiszpania, Francja, Brazylia i Argentyna. A jej zadaniem będzie znalezienie odpowiedniego miejsca czy osoby, z którą będzie mogła przeprowadzić sesję zdjęciową. W tym zadaniu liczy się kreatywność i pomysł. Na tym wybranku spoczywać będzie wielka odpowiedzialność. Zdjęcia muszą być perfekcyjne. Nie może być żadnych niedociągnięć. Wszystko ma być dopracowane i zapięte na ostatni guzik.
Miny zgormadzonych w gabinecie wyrażały zdziwienie, ale i zainteresowanie. Każdy chciał wziąć udział w tym przedsięwzięciu, ale nikt nie wiedział, jaki jest haczyk.
- Jednak osoba ta, musi spełniać specjalne wymagania. – Mężczyzna kontynuował swoją wypowiedź. – Na pierwszym miejscu oczywiście stawiamy bezpieczeństwo. Chodzi tutaj o ubezpieczenie, ale to chyba każdy ma załatwione. Drugim warunkiem jest prawo jazdy, jednak tutaj także nie ma większego problemu. Ale ostatnią i najważniejszą sprawą, jest komunikacja. Osoba, której powierzone zostanie to zadanie, musi umieć porozumieć się z ludźmi, którzy będą w jej pobliżu. Tak więc ten z was, który wyjedzie, obowiązkowo musi znać języki takie jak hiszpański, włoski i angielski. Z angielskim nie ma kłopotu, ponieważ większość z was pochodzi właśnie z Anglii, czyli stąd. Głównie chodzi mi o język włoski i hiszpański.
Drgnął.
To było jego marzeniem od zawsze.
Przyjechał tutaj, kiedy miał osiemnaście lat. Przeprowadził się, aby rozwijać swoją pasję. Fotografia to było dla niego coś ważnego. Dzięki niej widział piękno świata, które go otaczało. Widział to, czego inni nie mogli zauważyć. A to wszystko dzięki temu zwykłemu urządzeniu, zwanemu powszechnie aparatem. Pierwszy taki dostał gdy był jeszcze dzieckiem. Od tego czasu już nigdy się z nim nie rozstał. Zawsze nosił go przy sobie w czarnej torbie. Był dla niego jak relikwia, którą trzeba traktować ze czcią. On właśnie to robił.
A teraz… Teraz zdarzyła się wyjątkowa okazja. Jedna osoba z jego firmy może wyjechać w podróż, zwiedzić tyle miejsc, a tym samym rozwinąć swoją pasję.
Gdyby był to on, mógłby pojechać do swojej ojczyzny, a przy okazji zobaczyć trzy inne kraje. To spełnienie marzeń. Tylko, trzeba spełniać tyle warunków… On nie miał z tym problemu.
- Czy wśród nas znajduje się ktoś, kto spełnia wszystkie wymagania? – Z rozmyślań wyrwał go głos jego szefa.
Podniósł głowę i spojrzał na niego. To samo zrobiła reszta jego współpracowników.
- Ja – odezwał się. – Chyba ja.

Była szczęśliwa. Dostała nową pracę. Taką, jaką sobie wymarzyła. Już nie musiała pożyczać pieniędzy od znajomych, sama mogła na siebie zarobić. W pierwszej kolejności należało spłacić długi, które zaciągnęła przez te ostatnie lata. Żałowała każdego pożyczonego i wydanego peso, ale nie miała innego wyjścia.
Skończyła studia, zdobyła wysokie wykształcenie. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie cienie przeszłości, które czuła na sobie każdego dnia.
Przeklinała dzień, w którym to wszystko się stało. Chciała wymazać go z pamięci, jednak nie było to takie proste. Żyła ze świadomością cierpienia swojej własnej siostry. Nie mogła nic na to poradzić. Chciała jej pomóc, ale nie miała takiej możliwości. Mogła dać jej tylko swoją obecność.
Gdyby wtedy pokonała własne lenistwo i wyszła te kilkadziesiąt metrów przed dom. Gdyby poczekała na nią niedaleko szkoły, w której odbywała wieczorne zajęcia. Gdyby się na to zdobyła, nic takiego by się nie zdarzyło. Siedziałaby teraz ze swoją siostrą i przeglądała zdjęcia, które tak często sobie robiły. Może opowiadałaby jej o swojej nowej pracy. A może po prostu oglądałyby jeden z tych głupich romansideł, które tak uwielbiały. Jednak przez jej głupotę nie było to możliwe.
Nie wiedziała, co przeżywa Sara. Nie wiedziała jak może czuć się dwudziestoletnia dziewczyna spędzająca czwarty rok w zakładzie psychiatrycznym. Nie czuła jej cierpienia, które spoczywało na barkach tej drobnej kobiety. Ona sama by tego nie przeżyła. Wiedziała, że nie dałaby rady. Nie byłaby tak silna jak jej siostra.
Jednak nie miało to większego znaczenia. Chciała po prostu przy niej być. Choć wiedziała, że ona nie zwraca większej uwagi na jej obecność, to czuła się inaczej, kiedy była w jej pobliżu. Nie mogła jej dotknąć, nie mogła jej przytulić, jednak wiedziała, że w jakimś sensie jej siostra czuje się bezpieczniejsza, kiedy przy niej siedzi. Działały na siebie zadziwiająco dobrze. Nawet lekarze musieli to przyznać. To było coś niebywałego.
Wiedziała, że jest ostatnią osobą, na którą może liczyć. Jej rodzice nie poradzili sobie z całą sytuacją i uciekli od nich. Po prostu uciekli. Zostawili swoje dwie córki na pastwę losu. Wtedy były przecież jeszcze niepełnoletnie. Musiały radzić sobie same. Nie miały innego wyjścia.
Od tego momentu znienawidziła ich. Nie potrafiłaby im wybaczyć. Nie chodziło jej o siebie, a o swoją młodszą siostrę. Potrzebowała ich wsparcia, potrzebowała matki i ojca, a oni tak po prostu je zostawili. Bez żadnego słowa wyjaśnienia spakowali walizki i złapali najszybszy samolot. Wylecieli z Buenos Aires.
To za dużo. Nie damy rady. Przepraszamy.
W głowie wciąż tłukły jej się zdania napisane czarnym atramentem na nieskazitelnie białej kartce. Tak niewiele słów, a tak bardzo ranią. Oni nawet nie wiedzieli jak bardzo. Gdyby mieli tego świadomość, może zachowaliby się bardziej odpowiedzialnie. W tamtej chwili ich rozumowanie było gorsze od rozumowania pięciolatka. To był cios poniżej pasa.
Przez cztery lata nie dali żadnego znaku życia. Nie odezwali się. Nie wysłali nawet głupiego esemesa z zapytaniem o samopoczucie swych córek. Jednak ona nigdy nie odpisałaby na taką wiadomość. To było dla tchórzy. I choć ci ludzie tchórzami byli, to w głębi duszy wiedziała, że stać ich na coś więcej.
Nadzieję zawsze można mieć. Ona umiera ostatnia.

Wyszła z domu. Przekroczyła granicę swojego podwórka i od razu znalazła się na ulicy. Wokół siebie widziała pełno ludzi śpieszących w różnych kierunkach. Ona miała jeden, ustalony kilka godzin temu przez siebie i swojego partnera.
Dziarskim krokiem ruszyła w stronę centrum stolicy Argentyny. Czuła wiatr rozwiewający jej brązowe włosy, które były jedną z niewielu rzeczy, które w sobie lubiła. Gdyby ktoś zapytał ją, za co je tak uwielbia, odpowiedziałaby zapewne, że na takie pytania nie ma odpowiedzi.
Była tajemnicza. Jednak to dodawało jej uroku. Jej radość udzielała się wszystkim w jej pobliżu, nie licząc kilku wyjątków. Ona jednak nie przejmowała się nimi za bardzo, choć jeden z nich szczególnie miała na uwadze.
Jej siostra była tak naprawdę dla niej najważniejsza na świecie. Pomimo tak wielu kłótni kochała ją całym sercem. Jednak czasami miała wrażenie, że ona nie czuje tego samego. Nigdy nie dowiedziała się, dlaczego bywają takie dni, że jej jedyna rodzina nie może na nią spojrzeć. Miała wtedy wrażenie, że się jej brzydzi. Nie rozumiała tego. Nie wiedziała dlaczego się tak dzieje. Przecież nigdy nie zrobiła nic złego. Bynajmniej nie umyślnie.
- Dzień dobry, kochanie.
Zatrzymała się. Na ławce przy fontannie dostrzegła swojego chłopaka. Uśmiechał się, jak zwykle zresztą. Ona na jego widok zrobiła to samo.
Była przy nim szczęśliwa, jednak ciągle wątpiła, czy jest to miłość. Nigdy wprawdzie nie doznała tego uczucia, ale czuła, że to nie z Lorenzo chce spędzić resztę życia. A miała już dwadzieścia pięć lat i powoli dochodziła do wniosku, że pora się ustatkować.
- Dzień dobry.
Usiadła obok niego. Pocałował ją w policzek, jednocześnie chwytając za rękę i przyciągając do siebie. Oparła głowę o jego ramię. Jej oczy od razu powędrowały na dzieci bawiące się przy wielkiej, kamiennej fontannie.
Pamiętała, jak to ona przychodziła tu, aby potaplać się w chłodnej wodzie. Jej siostra nigdy nie lubiła tego miejsca. Czasami dała wyciągnąć się z domu, ale nigdy nie traktowała wyprawy do centrum z jakimś większym entuzjazmem.
Jako dziecko uwielbiała to miejsce. Tutaj czuła się sobą. Wiele razy wskakiwała na jedną z ławek i zaczynała śpiewać swoje dziecięce piosenki. Przechodnie wtedy z zafascynowaniem patrzyli na tą radosną, pełną życia dziewczynkę z tak wielkim talentem. Nigdy nie zwrócili za to uwagi na jej smutną, samotną siostrę skuloną gdzieś pod drzewem.
- O czym tak rozmyślasz? – Przy swoim uchu usłyszała czyjś głos.
Odwróciła głowę tak, ze teraz patrzyła prosto w brązowe oczy swojego chłopaka.
- Wspominam dawne lata – odparła. – Przypominam sobie, jak przychodziłam tutaj z rodzicami i z siostrą.
- Też często wybieraliśmy się tutaj na spacery.
Tak wiele ich łączyło. Jednak mimo to czuła, że nie może zaoferować Lorenzo niczego więcej od przyjaźni. Nie chciała zranić go zerwaniem. Wiedziała, że bardzo ją kochał i zrobiłby dla niej wszystko. Ale nie miała serca, aby tak po prostu zakończyć ten ponad pięcioletni związek.
Na początku myślała, że to tylko jeden z wielu chłopaków, z którymi będzie w związku przed swoim ślubem. Zaczęła spotykać się z dwudziestojednoletnim – można powiedzieć – chłopakiem, który po prostu musi się jeszcze wyszaleć. Jednak sprawy zabrnęły za daleko i teraz nie był to przelotni związek.
To zwykłe „chodzenie” po czasie przeobraziło się w dość poważną sytuację. Ale ona jeszcze nie chciała tego tak traktować. To nie był jej czas.




        Oto czwóreczka. Mi średnio się podoba, czekam na wasze opinie :)
        I chyba znowu sobie pozgadujecie xD Wiem, jestem okropna, ale co poradzić? Takie życie :P Mam nadzieję, że nie są to zagadki nie do rozwiązania, i pójdzie wam dosyć łatwo :D
       Nienawidzę Disneya. Po co im ta miesięczna przerwa w Violetcie? No ja się pytam po co? Przecież ja nie wytrzymam. A jak wy? :D
       To krzywe coś tam na samej górze bloga to tak zwany nagłówek. Mądra Ola sama zrobiła, tak, jaka ja jestem pomysłowa xD Ogarnęłam ten cały program z małą pomocą Mai <333 
        Oczywiście było trochę problemów, bo jak sobie go ściągnęłam to się okazało, że jest po angielsku, a że ja jakoś tego języka nie kocham, to ściągnęłam sobie spolszczenie. No i jak to ja - coś tam popstrykałam i program zrobił mi się po francusku. Jak zobaczyłam te wszystkie ich litery to aż się cofnęłam.
       Więc jeszcze raz ściągnęłam program i spolszczenie i po przeczytaniu instrukcji (kilka razy pod rząd) udało mi się załadować spolszczenie. Ależ ja jestem inteligentna! (Żart) :P
        Dobra, koniec gadki o tym wszystkim xD
       Wiecie co? Ferie mi się skończyły. No serio. Za mną już cały tydzień w szkole, a w nim nawał sprawdzianów, kartkówek i tego wszystkiego, wiecie jak to jest.
        Nie wiem jak to będzie z częstotliwością dodawania rozdziałów, ale postaram się robić to jak najczęściej, aby was nie zawieść :*
   
        Zapraszam na One Parta o Naxi, na moim drugim blogu, do którego przeniesiecie się klikając zakładkę "Mój drugi blog" :)

   Dziękuję za wszystko, kocham was <33333

32 komentarze:

  1. jeju <3333
    piękne, wiesz? Ahhh więc jednak fotografia? :D
    Kochanie Ty moje, coś tu na tworzyła ?
    jest boski , cudo po prostu ;*.
    I te nurtujące pytania, kto jest kim...
    Ahhhh czekam na 5 ! ;)

    Nikoletta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam zrobić z niego tego woźnego, ale zrezygnowałam xD
      Gracias <3333

      Usuń
    2. i bdb :D
      wpadnij do mnie w pon, albo jtr, bo mam dla Ciebie nominacje do LBA <3

      Usuń
  2. fantastyczny ;* jak zawsze...
    nie wiem kto jest kim, ale pewnie nie długo to się wyjaśni. xD
    czekam na kolejny xD

    //Nati

    OdpowiedzUsuń
  3. EJ NO ŻAL ! ^^
    Oluś, weź, to było wspaniałe <3
    Marcela się nakręca ^^ Tak, tak, teraz się załamuj, przybyła ta debilka której nikt nie kocha. Ale żal, se muszę skomentować ? ^^
    Ja się miej więcej orientuję kto kim jest ^^ Tralala :D
    cieszmy się i radujmy, Marcela jednak coś ogarnia ^^
    TOBIE SIĘ ON NIE PODOBA ? aaa zapomniałam, bo ty wieśniak jesteś i się nie znasz ^^ Na całe szczęście masz mnie, ja ci zawsze powiem co i jak wygląda ^^ EJ NO ŻAL, sama zrobiłaś nagłówek ? hahaha, to chyba tylko ja jestem taką totalną kretynką i nie potrafię nic ze sobą zlepić ;_;
    Pociesz mnie.
    Ty nas nie zawodzisz ? żal ? Weź, rozdziały są, jesteśmy szczęśliwi wszyscy, ty nam się nie musisz tłumaczyć z tego kiedy będzie rozdział i dlaczego, ale hihi, mi możesz na gg napisać :D
    FOTOGRAFIA, będzie się działo ^^
    ŻAL, załamuj się teraz tym komentarzem. Obiecuję że jak dodasz boską 5 to ci walnę dobry komentarz, a nie to takie coś.
    całus
    MARCELA *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcela, kocham twoje komentarze <3333
      I ja cię kocham, debilko xD :****
      Gracias <33333

      Usuń
  4. Rozdział cudo po prostu cudo
    tym kolesiem może by tak Federico tą pierwszą dziewczyną może Naty a drugą Viola tak mi się wydaje ale nie wiem :3
    Ju czytałam kolejną część twego boskiego one parta o Naxi i jestem nim zachwycona :D
    Na pewno nie długo się wyjaśni kto kim jest :)
    Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, czy masz rację xD
      Gracias <3333

      Usuń
  5. Cudowny rozdzialik <3
    Coś tam w tych postaciach ogarniam, ale niewiele, przez co czuję się głupia (lub juz taka jestem), co nie jest fajne ;c
    Moje ściąganie jakiś programów, lub czegokolwiek wygląda tak samo. Kiedyś ściągnęłam coś po Rosyjsku i do dziś nie wiem, jak to zrobiłam o.O
    Nagłówek jest piękny *,* W jakim programie go robiłaś? A nie, czekaj. Mi się nie uda ogarnąć tego programu. Ja ledwo Painta ogarniam...
    Nie wiem co dalej napisać- mój mózg nie pracuke o tak późnej godzinie :(
    Rozdział był wspaniały i zazdroszczę ci talentu i wszystko inne, co już wiesz <3
    Przepraszam za wszytskie błędy i literówki, które były w tym kom.
    czekam na piąteczkę ;*
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jest głupia, możemy być głupie obie xD
      Nagłówek robiłam w Photoflirte Studio :D Weeź, ja też nie umiałam ogarnąć, dasz radę :D
      Gracias <3333

      Usuń
  6. Zaczynając od nagłówka to jest śliczny, naprawdę nie wiem co Ci się w nim nie podoba, chciałabym umieć takie robić :D
    Kto może znać jednocześnie włoski i hiszpański... Czyżby Fede? :D
    Co do dziewczyny nie wiem, Vilu? :D Która zrywa z innym żeby wrócić do Leona? <3
    Nie mogę się doczekać, aż to wszystko się wyjaśni.
    Czekam oczywiście na next, a rozdział oczywiście był świetny jak wszystkie pozostałe! :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W serialu ten ktoś zna hiszpański, ale nie wiem czy zna włoski, tak sobie wymyśliłam xD
      Gracias <3333

      Usuń
  7. Kochanie moje <3
    Przepraszam, muszę pisać rozdział, ale wiedz, że przeczytałam i jestem z Ciebie dumna! Nagłówek śliczny! <3
    Kocham, Marcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, rozumiem :)
      Gracias <33333

      Usuń
  8. Nie mam bladego pojęcia, jakimi słowami mogłabym opisać tę publikację, więc zacznę od nagłówka, dobrze?
    Moim zdaniem jest on naprawdę bardzo ładny. Jedyną parą, która mi tam nie pasuje jest Leonetta, ale to ja - nigdy za nią nie przepadałam.
    Rozdział był wciągający. Wiem, że nie jest to najlepsze określenie, ale nic innego nie przychodziło mi do głowy.
    Co mogę dodać na koniec?
    Kocham cię, Olu! ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Olu! (Zaczynam taak znakomicie, ale widać. To Martyna piszę, więc.. xd)
    Na samiutki początek chciałabym Ci pogratulować dwóch rzeczy.
    A mianowicie :
    - rozdziału.
    Cudo w samej okazałości, piękny i dość tajemniczy.
    Oj, i znów mamy zgadywać osoby? XD
    Ty przebiegła ty! XD <3
    Druga rzecz to zrobienie nagłówka.
    Kolorystykę dopasowałaś. Poradziłaś sb nawet z tym filmikiem, który chyba był zły XD
    Boże, podziwiać Olunię c:
    Rozdział fantastico <3 xd
    Proszę o next :3

    Komentarz do du*y. Nie bluźnimy XDD
    Ciao, xx.
    ~ Martyna .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagłówek miałam robić w gimpie, ale łatwiej i szybciej ogarnęłam photoflirte xD
      Ale gracias <3333
      Komentarz super :*

      Usuń
  10. O matko!
    Dlaczego ja zawsze mam takiego pecha, co?
    Dlaczego zawsze ostatnia wpadam na takie cudeńka, jak Twój blog.
    No co ja takiego zrobiłam? Przecież w tym roku byłam grzeczna prawie zawsze xd
    Co do rozdziału to jest wspaniały. Świetnie piszesz, niewątpliwie masz bardzo, bardzo duży talent. Wcześniejsze też przeczytałam i wiesz co? Zachwycam się do tej pory ;))
    Zanim zaczęłam czytać, zaglądnęłam do zakładki bohaterowie. To już taki mój nawyk xd Muszę powiedzieć, że wszystkie cytaty są piękne i idealnie pasują do każdej postaci, do której się odnoszą. I jak przeczytałam fragment o samotnym ojcu, od razu się domyśliłam, że to Leon. Wiem, wiem geniusz ze mnie XD Pierwszy raz to moje przyzwyczajenie zaglądania do takowej zakładki się opłaciło.
    Muszę Cię też bardzo pochwalić za śliczny wygląd bloga i równie śliczny nagłówek.
    Pisałam już, że ten rozdział niesamowicie mi się podoba? Nie? To piszę teraz. Jest genialny! I co by tu jeszcze napisać.....
    Podejrzewam, że ostatni fragment jest o Vilu, ale to tylko moje chore domysły więc pewnie nie mam racji. Nieważne XD
    Dziękuję, że założyłaś tego bloga i jesteś tutaj z nami i dzielisz się swoim talentem.


    Spóźniona, ale zachwycona

    Dulce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias za miłe słowa, uwielbiam takie komentarze <3333
      I cieszę się z nowej czytelniczki :*

      Usuń
  11. To znowu ja
    Mam dla ciebie informację o nominacji do LBA
    Szczegóły tutaj:
    http://love-lets-you-reach-the-sky.blogspot.com/2014/02/nominacja-do-lba.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział ♥
    Przepraszam za takie opóźnienie :c
    Szkoła - rzecz niewesoła -.-
    No ale lepiej późno niż wcale, si? ^^
    Cudnie piszesz, nic się w tej sprawie nie zmieniło ^^
    Jestem bardzo ciekawa nexta :D
    Kiedykolwiek on tam będzie ;)
    Pozdrowienia, całusy i takie tam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szkoła jest beznadziejna -.-
      Gracias za komentarz <333

      Usuń
  13. Jesteś genialna ! To jak piszesz jest po prostu magiczne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super !
    Bardzo fajny rozdział :D
    Czekam na nastepny :*
    Kocham Cię <3333
    ~Weronika~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny jest już Weroo, więc czytaj wszystkie zaległości które ci wysłałam xD
      Ja cię kocham bardziej <3333

      Usuń